piątek, 27 maja 2011

ChupaChups ......



Odkąd tylko na świecie pojawiły się cukierki , dzieci zawsze korciło , by sprawdzać jak to się dzieje , że rozpuszczają się w ustach ; by chwalić się przed rówieśnikami nowościami i chować słodycze przed rodzicami. Do końca lat 50-tych wszystko to oznaczało , że połączenie dzieci i słodyczy kończyło się bałaganem.W roku 1958 Enric  Bernat stworzył cukierka , który łączył interesy rodziców i zachcianki dzieci oraz sprawiał , że wszyscy byli szczęśliwi. Niczym olśnienie przyszło mu na myśl, że świat potrzebuje produktu , który jadłoby się jak cukierek na widelcu.......... podczas gdy nazwa ewaluowała wraz z rynkiem , styl opakowania pozostawał niezmieniony , by wreszcie sam Salvador Dali zrewolucjonizował logo marki - wpasowując je w kształt kwiatu stokrotki.Projekt przyjął się od razu ....jasny , wesoły i unikalny stał się rozpoznawalny we wszystkich zakątkach świata........

źródło : ChupaChups

A mnie pewnego dnia ChupaChups wprawił w tak dobry nastrój , że łagodniejszym okiem spojrzałam na dzieła tego nieprzeciętnego artysty i postanowiłam zrobić mały żarcik a'la Salvador Dali ......co z tego wynikło możecie zobaczyć tutaj :  Galeria Przemian



wtorek, 24 maja 2011

Picasso maluje włamywacza

Pewnego razu Picasso zauważył uciekającego włamywacza. Chcąc pomóc policji , natychmiast naszkicował portret osobnika.Na podstawie rysunku w ciągu kilku następnych dni policja zatrzymała dwie małpy , kozę , lodówkę i odkurzacz.


niedziela, 22 maja 2011

Duerme Negrito .........

...........ta stara, tradycyjna piosenka pochodząca z pogranicza Wenezueli i Kolumbii opowiada o pewnej czarnoskórej matce, która zostawiła swe dziecko u sąsiadki aby móc pracować w polu ......kobieta prosi dziecko aby zasnęło i obiecuje mu , że gdy matka wróci do domu przyniesie mu to wszystko co każde afrykańskie dziecko lubi........
Dzięki argentyńskiemu pieśniarzowi Atahualapa Yupanqui ta piękna choć smutna i jak on sam twierdzi metafizyczna kołysanka, której wędrując po tamtych okolicach nauczył się od starej, ciemnoskórej kobiety stała się ulubioną piosenką wielu artystów na całym świecie..........także moją i moich córek, które wiele lat przy niej zasypiały
Duerme negrito i Mercedes Sosa ......



Duerme negrito i Mercedes Sosa ......towarzyszyły naszej rodzinie od zawsze, to dzięki niej mogłam zagłębić się w zakamarki argentyńskiej duszy , poczuć język, który wypełniał przez jakiś czas nasz dom a teraz stał się już odległy .......ale wszystko wróciło jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki gdy kilka dni temu odwiedziłam (wirtualnie ) pewien andyjski ogród pełen ptaków i kwiatów gdzie w tle przeplatały się polskie i hiszpańskie słowa......

sobota, 21 maja 2011

Sapo, perereca to ......kawałek mego podwórka

Przyznaję .....nie jestem wielbicielką tego rodzaju stworzeń, ale popatrzcie tylko na kolor jej skóry, na fakturę do złudzenia przypominającą liście drzewa ( tak, tak ten rodzaj żab przesiaduje na drzewach ) .........mimo mej niechęci i przebiegającym ciarkom po plecach  nie mogę wyjść z zachwytu nad malowniczością tego zjawiska !!



Sapo .......... tutejszy odpowiednik naszej ropuchy , wielkie i wzbudzające we mnie niemiłe odczucia stworzenie. Pojawia się każdej nocy aby zażyć kąpieli w wiadrze mojego pieseczka ! Wpada do środka i nie potrafi samo wyjść więc cierpliwie tkwi tam aż rankiem je uwolnię.......

wtorek, 17 maja 2011

Inspiracje w ....... rupieciarni !

....... tak, tak nawet zwykły śmietnik czy rupieciarnia mogą nas zainspirować !! Popatrzcie tylko ......



środa, 11 maja 2011

Gdy cykady były ludźmi ........



"Jak mówią, w dawnych czasach, gdy nie było
jeszcze Muz, cykady były ludźmi. Kiedy Muzy
narodziły się i zaczęły śpiewać, wielu ludziom
ich śpiew spodobał się tak bardzo, że zapomnieli
o jedzeniu i piciu i umarli. Z nich właśnie narodziły
się później cykady."



...........po kilkunastu godzinach przenikliwego " śpiewu " cykad też mam ochotę umrzeć !!!


źródło : Dziesiąta muza
fotografia : z własnego ogrodu

poniedziałek, 9 maja 2011

Kawą malowane......

Powinnam raczej powiedzieć kawa jak malowana........ale zobaczcie sami !





Jedna z legend powiada, że część stada kóz należących do pewnego klasztoru (Chehodet w Jemenie) oddaliła się od stada. Poszukujący je pasterze zaszli w góry, gdzie znaleźli zwierzęta w wyraźnie podnieconym nastroju, którego powodem najwyraźniej były zielone liście i czerwone owoce rosnących tam drzewek. O swojej obserwacji opowiedzieli mnichom klasztoru.
Zaciekawiony opowieścią przeor kazał przyrządzić napar z liści i owoców tajemniczej rośliny. Braciszkowie pokosztowali tej „herbatki" i stwierdzili u siebie podobną reakcję. Od tej pory picie owego naparu weszło do porządku dnia klasztoru, bowiem pomagał on w nocnych modłach, zwalczając naturalną potrzebę snu.


Tekst zaczerpnięty z : Wielkie żarcie
Zdięcia z własnego ogródka ........