Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malarstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malarstwo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 grudnia 2011

piątek, 27 maja 2011

ChupaChups ......



Odkąd tylko na świecie pojawiły się cukierki , dzieci zawsze korciło , by sprawdzać jak to się dzieje , że rozpuszczają się w ustach ; by chwalić się przed rówieśnikami nowościami i chować słodycze przed rodzicami. Do końca lat 50-tych wszystko to oznaczało , że połączenie dzieci i słodyczy kończyło się bałaganem.W roku 1958 Enric  Bernat stworzył cukierka , który łączył interesy rodziców i zachcianki dzieci oraz sprawiał , że wszyscy byli szczęśliwi. Niczym olśnienie przyszło mu na myśl, że świat potrzebuje produktu , który jadłoby się jak cukierek na widelcu.......... podczas gdy nazwa ewaluowała wraz z rynkiem , styl opakowania pozostawał niezmieniony , by wreszcie sam Salvador Dali zrewolucjonizował logo marki - wpasowując je w kształt kwiatu stokrotki.Projekt przyjął się od razu ....jasny , wesoły i unikalny stał się rozpoznawalny we wszystkich zakątkach świata........

źródło : ChupaChups

A mnie pewnego dnia ChupaChups wprawił w tak dobry nastrój , że łagodniejszym okiem spojrzałam na dzieła tego nieprzeciętnego artysty i postanowiłam zrobić mały żarcik a'la Salvador Dali ......co z tego wynikło możecie zobaczyć tutaj :  Galeria Przemian



piątek, 6 maja 2011

Amedeo Modigliani

Do dzisiaj żywa jest legenda artysty, dla którego "sztuka nie była zawodem a stanem łaski". Natura obdarzyła go urodziwą fizjonomią, był przystojnym młodzieńcem o ciemnych intrygujących oczach, pięknem był naznaczony od narodzenia i ku pięknie się skłaniał w poszukiwaniach twórczych.

Nie koronowany król włóczęgów, peintre maudit, zrywający więzi z tradycją mieszczańską i zaprzedający się paryskiej cyganerii. Żył krótko, można by dodać, że zbyt intensywnie, w wielkiej biedzie, z nie wyleczoną należycie gruźlicą, mijając się na swoich drogach ze szczęściem. Za jego życia nikt nie zachwycał się ani nie kupował kobiet o wyciągniętych szyjach i nieforemnych głowach, z wzrokiem skierowanym donikąd. Wystawiony w witrynie akt kobiecy wywołał skandal. A młodzieniec będący jego twórcą popadał w coraz większą samotność, frustrację, alkoholizm. Dawno przestał być przyzwoitym młodzieńcem z Livorno. Jego strój, "brązowe spodnie sztruksowe szkarłatny fontaż i wielki czarny kapelusz a la Boheme" być może przydawały mu animuszu, zmieniały image nadając większego respektu, jednak za tym zewnętrznym odbiciem kryła się tragedia człowieka. Czy wiedział, że ma talent, czy dla jego pobudzenia i objawienia musiał zażywać narkotyków, jak sądzą niektórzy? Czy tędy droga, aby zapewnić sobie maksimum swobody w realizowaniu swoich twórczych koncepcji?
Amedeo Modigliani to postać intrygująca. Dzięki garstce ludzi, admiratorów sztuki Modiglianiego, Paryż doczekał się imponującej retrospektywnej wystawy płócien, rysunków i rzeźb. Można je oglądać w Muzeum Luksemburskim od 23 października 2002 roku do 2 marca 2003 roku. I chociaż sezon kulturalny 2002/2003 w paryskich muzeach i galeriach zaczął się niezwykle interesująco, dla mnie ekspozycja "L'ange au visage grave" ("Anioł o twarzy pełnej powagi") jest największym wydarzeniem roku i nie ukrywam, iż czekałam na nią od dawna. Tej wystawy nie można nie zobaczyć. Portrety mistrza z Livorno, jakże rzadkie w swoim pięknie i prostocie, są odbiciem duszy, głębi ukrytej w każdej portretowanej osobie. Trzeba się w nie wpatrywać intensywnie z odrobiną refleksji i zadumy, gdyż malował je ktoś, kogo oczy upojone pięknem przepełniała głęboka intymna radość. Wirtuozerię tej artystycznej pracy pokazuje ekspozycja gromadząc tak wielką ilość prac znanych publiczności, płócien nigdy nie pokazywanych w Paryżu i dzieł jak dotąd nigdzie nie wystawianych, co tym bardziej podnosi wartość całej wystawy, jak i daje możliwość spojrzenia na nieznanego i na nowo odkrytego Modiglianiego.
"Żebraczka", "Maurycy Drouard", "Portret Brancusiego" "Hrabia Wielhorski", to płótna pokazane publiczności paryskiej po raz pierwszy.
Jego krótka i dość burzliwa kariera przypadła na początek XX wieku, wiązała się z takimi postaciami jak Sutin, Kisling, Max Jacob czy Picasso i Jeanne Hebuterne. Amedeo Modigliani zmarł na początku 1920 roku na płuca. Z jego życiem zakończyło się jednocześnie inne. Przyjaciółka artysty, Jeanne, popełniła samobójstwo na drugi dzień po jego zgonie. Wyskoczyła przez okno, choć była w zaawansowanej ciąży. Dobiegła kresu ponura i tragiczna historia dwojga młodych ludzi, którzy na próżno poszukiwali szczęścia. Nowe, lepsze życie rozpoczęło dzieło niedocenionego artysty.

Anna Sobolewska

Anna Sobolewska. Urodziła się w Białymstoku. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie. W czasie stanu wojennego wyjechała z Polski. Obecnie mieszka w Paryżu.

źródło: Recogito 18

czwartek, 5 maja 2011

Słońce


Niektórzy malarze przekształcają słońce w żółtą plamę, ale są inni, którzy dzięki swojej sztuce  przekształcają żółtą plamę w słońce.

tekst:  P.Picasso
obraz: Vincent van Gogh

czwartek, 28 kwietnia 2011

Women In Art

.......dziewczęta, od was się uczą poeci
to wypowiedzieć, czym jesteście same;
od was się uczą dalekiej przestrzeni,
tak jak wieczory od gwiazd niedosiężnych
biorą naukę, czym się wieczność staje....
M.R.Rilke



sobota, 5 lutego 2011

Portret czy ......obraz ?





Wymowa służy do odmalowania myśli. Ci zatem, którzy odmalowawszy dodają coś jeszcze, tworzą obraz zamiast portretu.

P.Picasso