Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Flora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Flora. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 maja 2012

Weryfikacja obrazkowa

Jedna z naszych blogowych koleżanek miała trudności z zamieszczeniem komentarza dlatego chcę spytać czy i Wam ukazuje się weryfikacja obrazkowa ? W ustawieniach  nie mam zaznaczonej takiej opcji i jeśli mimo tego weryfikacja się ukazuje to nie wiem co mam zrobić????

Dla umilenia fotka zielska z ogrodu  :)

sobota, 26 maja 2012

wtorek, 28 czerwca 2011

Nagle, pewnego dnia.........


Było jeszcze ciemno gdy poczułam niepokojący chłód  wdzierający się do sypialni.......no cóż, zimno czy nie trzeba wstawać więc wyskoczyłam jednym susem z ciepłych pieleszy i pobiegłam rozpalić w kominku.....powoli zaczęło się rozjaśniać , kurki już niecierpliwie dziobały w szybę w oczekiwaniu na śniadanie otworzyłam więc okno i........ oniemiałam .....
Sami zobaczcie co się stało




"Nagle, pewnego dnia, zmieniło się wszystko. Zeschnięte trawy i zioła zrobiły się zupełnie białe. Każda baldaszkowa roślina była tak piękna, że spojrzenia od niej nie można było oderwać, z samych gwiazd złożona. Na polnych źródełkach, cieniutkim lodem przykrytych, leżały kocie łapki. Z brzóz zwisały leciusieńkie długie girlandy, a wierzby stanęły w szronie jak olbrzymie kryształowe bukiety. Łodygi róż okryły się niezliczonymi jakby szklanymi kolcami.
Zdawało się, że wszystkie drzewa i trawy zakwitły najczystszym białym kwieciem, osypanym brylantami. 
 "
Tekst: Antonina Zachara:Wnękowa



Dtieci wyskoczyły z łóżek niczym torpedy i pobiegły do ogrodu.......pierwszy raz w życiu dotykały  zmarznięte i oszronione liście, pierwszy raz czuły delikatne szczypanie na policzkach, pierwszy raz widziały mgiełkę własnego oddechu unoszącego się ku niebu..........prawdziwa zima przyszła do nas!


Wszystkie zdięcia pochodzą z mojego .....zimowego ogrodu :)))

    •  

poniedziałek, 9 maja 2011

Kawą malowane......

Powinnam raczej powiedzieć kawa jak malowana........ale zobaczcie sami !





Jedna z legend powiada, że część stada kóz należących do pewnego klasztoru (Chehodet w Jemenie) oddaliła się od stada. Poszukujący je pasterze zaszli w góry, gdzie znaleźli zwierzęta w wyraźnie podnieconym nastroju, którego powodem najwyraźniej były zielone liście i czerwone owoce rosnących tam drzewek. O swojej obserwacji opowiedzieli mnichom klasztoru.
Zaciekawiony opowieścią przeor kazał przyrządzić napar z liści i owoców tajemniczej rośliny. Braciszkowie pokosztowali tej „herbatki" i stwierdzili u siebie podobną reakcję. Od tej pory picie owego naparu weszło do porządku dnia klasztoru, bowiem pomagał on w nocnych modłach, zwalczając naturalną potrzebę snu.


Tekst zaczerpnięty z : Wielkie żarcie
Zdięcia z własnego ogródka ........



wtorek, 1 lutego 2011

Bawełna........


Bawełna z rodziny Malwowatych
Mity, symbolika, aura: w Indiach jej nasiona darowano w ozdobnych pudełkach ważnym bóstwom. Spadła z nieba, by koić smutki i łagodzić lęki. W dawnym Meksyku bawełniane narzuty były tak cenne, że zastępowały pieniądze. Była posłaniem bogów gdy się w miękkości jej puchu wyspali, wtedy stawali się łaskawsi dla ludzi. W mitach afrykańskich bawełna była symbolem boskiego przodka o nazwie „Siódmy”. Magia siódemki symbolizowała związek męskości z kobiecością natury. Posłuchajcie tego dziwnego mitu: „W ustach przodka ukazało się osiemdziesiąt ostrych zębów. W wyznaczonym przez siebie samego dniu wypluł z gardła osiemdziesiąt nici bawełnianych, które porozdzielał następnie między górnymi i dolnymi zębami, jakby były one tkackimi ramami. Otwierając i zamykając swe szczęki oraz posługując się językiem-czółenkiem wytwarzał tkaninę i tchnąc na nią, umieszczał w niej Słowo. Słowa, jakie wyszeptał siódmy przodek, wypełniły wszystkie szczeliny tkaniny. Były one tkaniną, a tkanina była Słowem”. Przypomnijmy sobie, jak ważne było Słowo na początku Biblii.
Fakty: to najcenniejsza roślina ze swojej rodziny. Oto jak pięknie można opisać historię bawełnianej nici: „Indie pierwsze ofiarowały światu bawełnę, Gossypium indicus. W miastach doliny Indusu hodowano bawełnę już tysiąc pięćset lat przed naszą erą. Bardzo szybko oplotła ona swoją nicią cały świat. Nim nastał 700 rok p.n.e. omotała Sennacheriba, króla Mezopotamii, a wkrótce potem trafiła i do Grecji, do Herodota. Jej dalszy pochód na wschód był powolniejszy, ale podboje nie mniej wiekopomne. A wszędzie, gdzie dotarła, powstawał ten sam problem: jak o niej myśleć?” Domagała się wielkiej subtelności, zupełnie odrębnego traktowania. Języki europejskie nie uszanowały jej - tu stała się „bękartem wełny” lub „zgrzebnym lnem”. Ona też, choć tak delikatna, stworzyła cały system amerykańskiego niewolnictwa. Murzyński blues nazywał ją „mściwym bóstwem, delikatnym mordercą”. Bawełna to krzewy i niewielkie drzewa o dużych kwiatach. Po usunięciu trującego gossypolu uzyskuje się z niej jadalny olej, dość cenny odżywczo i kosmetycznie. Olej stosowany jest do pozajelitowego odżywiania ciężko chorych, zawiera wiele witaminy E. Sam gossypol zaś w homeopatii to lek stosowany przy chorobach kobiecych; w medycynie ludowej - przeciwwirusowy, przeciwobrzękowy i oczyszczający po zatruciach.
Ciekawostki: według pisarza hinduskiego, Amitava Ghosha, tkactwo bawełny „po raz drugi (pierwszy to była maszyna żakardowa) zmieniło mechanicznego człowieka: nastał komputer. Gdy Charles Babbage, w połowie XIX wieku, konstruował pierwszą maszynę liczącą, opartą na zasadzie magazynowania informacji na dziurkowanych kartach, ideę zaczerpnął nie z systemu zapisu alfabetycznego i nie z matematyki, lecz z ręcznych krosien do tkania deseni. Chińczycy już tysiąc lat p.n.e. używali dziurkowanych kart do oznaczania poszczególnych nitek jedwabnej osnowy. Zdradzili tę metodę (acz niechętnie) Włochom, Włosi zaś przekazali ją reszcie Europy w postaci ręcznych krosien. W roku 1725 Basile Bouchon z Lyonu dodał do tej konstrukcji rolkę perforowanego papieru, zawierającą wzór deseniu zapisany w dziurkowanej pamięci. A w roku 1801 Joseph Jacquard wynalazł automatyczny selektor, działający na tej samej zasadzie. Babbage swoją ideę maszyny liczącej zaczerpnął z krosna Jacquarda, a Holleville, który opatentował pierwszą maszynę na perforowane karty, zapożyczył pomysł od Babbagea. Po raz kolejny krosno przekroczyło stulecia i kontynenty, aby przesądzić o losie człowieka mechanicznego.